Aktualizacja Fedory 12 i brak X’ów

Jak to w życiu bywa, co jakiś czas pojawia się nieuchronna aktualizacja systemu. Jeżeli zniosę jakoś aktualizację programów i plików systemowych, o tyle nienawidzę, jak się aktualizuje jądro. Wtedy zawsze może pójść coś nie tak. I w tym przypadku się nie pomyliłem.

Dzisiaj rano postanowiłem, że sobie zaktualizuję system, bo pojawiły się nowe łatki do jądra. Swego czasu, wcześniej zmieniłem sterowniki na kmod-nvidia-PAE, bo ktoś mi powiedział, że się same aktualizują. Zadowolony, po instalacji, zrobiłem restart systemu i … zaskoczył mnie czarny ekran. Po szybkim przejrzeniu wypisywanych komunikatów doszedłem do wniosku, że to wina sterowników.

Nie zastanawiając się dłużej, wpisałem:

Niestety, ale yum wyrzucił mi, iż najnowsza wersja jest właśnie zainstalowana … Zdębiałem tutaj, ale cóż szukałem dalej. Wszedłem na wiki.fedora.pl i tam przy sterownikach wyczytałem, iż te, które się same pobierają i kompilują to …

Nie czekają dłużej wydałem polecenia:

Po ostatnim poleceniu niestety nic się nie pojawiło, więc zrobiłem restart maszyny. Po chwili moim oczom ukazał się graficzny ekran logowania Fedora 12.

Po całym tym zamieszaniu nasuwają się pewne wnioski, jeżeli chodzi o dobór systemów dla początkujących użytkowników. Z jednej strony podobne problemy pojawiają się przy korzystaniu z Windows, z drugiej tutaj w Fedora. Co najciekawsze, w obu systemach początkujący użytkownik sobie nie poradzi, i co gorsza od razu będzie musiał wzywać informatyka. Tutaj ze sterownikami bardzo dobrze sobie radzi Ubuntu, które robi za nas praktycznie całą operację. Jednakże w Ubuntu jądro jest aktualizowane tylko w nowym wydaniu. W Fedora mamy co jakiś czas.

Zatem, co zrobić, aby poprawić tą niezbyt satysfakcjonującą sytuację ze sterownikami.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x